Petr Vakoc Recovery - rehabilitacja z trenerem zwisającym z sufitu
Wyścigi

Petr Vakoc Recovery - rehabilitacja z trenerem zwisającym z sufitu

Wideo: Behind the Wolfpack scenes (Wrzesień 2020).

Anonim
wizerunek

Maximiliano Blanco / Stringer

Zawodowy kolarz szosowy Petr Vakoc złamał sześć kręgów, gdy został potrącony przez ciężarówkę podczas treningowej jazdy w styczniu 2018 r. W Południowej Afryce. Mogło to być okrutne zakończenie kariery przyszłego zawodnika Deceuninck-Quick Step, który zdobył wysokie miejsca na podium - i zwycięstwo w Brabantse Pijl - w ciągu dwóch poprzednich sezonów.

Mamy bardzo dobre wieści z Pragi! @PetrVakoc jest poza szpitalem i w domu, gdzie realizuje program rehabilitacji pourazowej: />Dołącz do nas, życząc Petrowi szybkiego i pełnego powrotu do zdrowia! pic.twitter.com/xpyqE7mArO

- Deceuninck-QuickStep (@deceuninck_qst) 21 marca 2018 r

„Wiedziałem, że od samego początku chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy”, powiedział Vakoc dla Bicycling. „Wiedziałem, że istnieje duża szansa, że ​​to nie będzie możliwe, ale od samego początku nie miałem pytań.” Czeska gwiazda stanęła przed trudną drogą, nie mogąc nawet usiąść przez prawie cztery miesiące, kiedy wyzdrowiał po operacji rekonstrukcyjnej do odcinka lędźwiowego kręgosłup.

Jego misja rozpoczęcia jazdy na rowerze rozpoczęła się od sugestii lekarza podczas pobytu w praskim szpitalu Motol, gdzie Vakoc przeszedł rehabilitację i dwie kolejne operacje po pierwotnej operacji w Afryce Południowej. Motol był wyposażony w wirującą maszynę z pedałem wspomaganym, która była przenoszona z łóżka na łóżko i używana z pacjentami, którzy nie mogli poruszać nogami. Łagodny ruch, nawet wspomagany, zainicjował przepływ krwi i pomógł w odzyskaniu zdrowia.

Nadszedł czas, aby zwiększyć moc w siodle dzięki Maximum Overload, najnowocześniejszemu programowi rowerowemu i wytrzymałościowemu, zaprojektowanemu w celu zwiększenia wydajności o 12 do 15 procent!

„Możesz również użyć go jako [stacjonarnego trenera]” - wyjaśnił Vakoc, choć zauważył, że nie spełniał on standardów pro-rowerzystów: „Korby miały może osiem centymetrów długości”. (Większość motocykli ma około 17- centymetrowe korby.)

Kiedy był gotowy do wypisania ze szpitala, jego lekarze wspomnieli, że byłoby pomocne, gdyby Vakoc mógł stworzyć podobny system w domu.

Dlatego Vakoc zaciągnął brata do powieszenia jednego z wyspecjalizowanych asfaltowców SL5 z sufitu, którego tylny koniec zamontowano na inteligentnym trenerze Tacx NEO 2 na ziemi. Jeśli uda im się opracować sposób, w jaki stopy Vakoka na wznak dotrą do pedałów, będzie mógł jechać ponownie, nie czekając, aż nadgarstek ugnie się w talii.

Pierwsza próba braci nie była idealna. „Był taki zabawny film z duńskiej reprezentacji narodowej na torze, a jeden z nich siedział na stole do masażu na plecach i pedałował na rowerze do góry nogami, a myślałem, że to może zadziałać”, powiedział Vakoc. „Nie działało, było za niskie, więc mój brat postawił go pod kątem 90 stopni i położyłem się za rowerem, a potem zadziałało”.

Był prawie zbyt udany jak na gust lekarzy Vakoca. „Włączyłem swój miernik mocy i widziałem waty, i było naprawdę fajnie, ale powiedzieli, że muszę zachować spokój, maksymalnie godzinę, bo pcham go, ale każdego dnia chciałem robić więcej, ”Wyznał.

Vakoc powrócił do zawodów 25 stycznia tego roku, w Vuelta a San Juan, rok i dwa dni po wypadku. Znowu jest zawodowym kierowcą - aczkolwiek ten, który ma teraz dodatkowe 300 gramów, dzięki metalowej klamrze podtrzymującej jego pierwsze kręgi lędźwiowe.

Droga Vakoca z powrotem do peletonu była daleka od zakończenia, gdy znów pozwolono mu jeździć na rowerze. Zajęło mu to około pięciu miesięcy, aby uzyskać zezwolenie na jazdę na świeżym powietrzu, ale potem jego postęp był szybki. W ciągu kilku kolejnych tygodni był w stanie zegarować trzygodzinne przejażdżki treningowe. Myślał, że do końca lata znów będzie się ścigał. Potem jego postęp w niewytłumaczalny sposób spowolnił.

„Widziałem, że moja lewa noga była bardziej zmęczona i wiedziałam, że coś jest nie tak”. Nie czuł bólu. „Tylko mięśnie nie działały”.

Okazało się, że Vakoc doznał uszkodzenia nerwów w wyniku wypadku. „W tej chwili myślę, że wszyscy myśleli, że byłoby zbyt dużym ograniczeniem, aby znów zostać zawodowym jeźdźcem. Nikt tak naprawdę nie był w stanie przewidzieć, czy to się poprawi, czy nie.

Vakoc kontynuował współpracę z fizjoterapeutami, wziął trochę wolnego od prób treningu i spędził więcej czasu na wędrówkach niż na jeździe, co, jak przypuszczał, mogło pomóc w stymulacji nogi. Medytował i ćwiczył techniki oddechowe Wima Hofa - ekstremalnego sportowca, który wspinał się na Mt. Everest w krótkich spodenkach.

Po miesiącu Vakoc zaczął więcej jeździć i czuć się lepiej. W listopadzie wrócił do lekarza. Z medycznego punktu widzenia jego nerwy wydawały się nieulepszone, ale kiedy wskoczył na motocykl, wydawało się to nie mieć znaczenia: jego moc wyjściowa znacznie się poprawiła w porównaniu do ostatniego testu w sierpniu i była bliska jego wartościom sprzed zderzenia.

Teraz Vakoc rozkoszuje się każdą okazją do ścigania się ze swoim „wilczym plecakiem”. Po Vuelta a San Juan udał się na północ do Tour Kolumbii. Przed wyścigiem rozmawiał z Bicyclingiem o swoich celach na ten rok.

„Chcę być dobrym kolegą z drużyny, chcę być tak szybki, jak to możliwe, aby pracować dla zespołu. Mam nadzieję, że gdy wrócę do Europy, będę także mógł uzyskać pewne wyniki. Chcę tylko robić postępy krok po kroku i zdobywać miejsce dla klasyków Ardenów. ”

Zaledwie kilka dni po wypowiedzeniu tych słów Vakoc zajął pierwsze miejsce na podium w 2019 r., Gdy Deceuninck-Quick Step zajął drugie miejsce w czasomierzu otwierającym drużynę. Jego koledzy z drużyny odnieśli zwycięstwa na trzech etapach, w tym zwycięstwo trzeciego etapu przez Boba Jungelsa, który był z Vakociem, gdy został trafiony.