Hej, sklepy rowerowe: Przestań traktować klientów jak śmieci
Kultura

Hej, sklepy rowerowe: Przestań traktować klientów jak śmieci

Wideo: Sposób na biznes z Dobre Sklepy Rowerowe (Wrzesień 2020).

Anonim

Kiedy rower Richarda Boothmana został skradziony w 2014 roku, wydawało się, że wszechświat daje mu szansę.

59-letni Boothman dopiero co odkrył radość z jazdy na rowerze. W szkole prawniczej jeździł eleganckim stalowym, ciągniętym rowerem drogowym Schwinn Le Tour. Ale po założeniu rodziny jazda na rowerze padła na dalszy plan. Kontuzje futbolowe w starej szkole średniej doprowadziły do ​​operacji ortopedycznych, które doprowadziły do ​​przybrania na wadze. Po tym, jak dzieci wyjechały na studia, Boothman zaczął jeść lepiej, ćwicząc więcej. Zrzucił kilka funtów. Znowu pomyślał o jeździe na rowerze.

Żona kupiła mu Trek Navigator - aluminiowy komfortowy rower z dynamicznymi 26-calowymi kołami. „To była barka” - mówi. „Wydawało się, że waży 30 lub 40 funtów”. Ale Boothman używał go do dojeżdżania do pracy i zakochał się w przebywaniu na świeżym powietrzu. Kiedy Navigator został skradziony, był to dobry moment. Myślał, że i tak mógłby zasłużyć na ładniejszy rower. Odłożył 1000 dolarów - więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek wyobrażał sobie, wydając na rower. Był podekscytowany.

Ale potem zaczął odwiedzać sklepy rowerowe. Pięć stóp dziesięć i (w tym czasie) około 250 funtów, Boothman poczuł coś, co określa jako „wyraźny czynnik snobowy”, gdy wszedł do kilku pierwszych sklepów w pobliżu swojego domu w Ann Arbor w stanie Michigan. „Kiedy przeszedłem przez drzwi, stało się jasne, że zostaję typecast” - mówi. Chociaż chciał czegoś bardziej sportowego, sprzedawcy ciągle kierowali go w stronę innych motocykli komfortowych, nawet próbując zepchnąć go z powrotem na Trek Navigator.

Szczególnie wyróżniało się jedno doświadczenie. Sprzedawca, który był wyraźnie zirytowany tym, że musiał zdobyć drabinę i zrzucić z roweru jedyny rower komfortowy w sklepie, zaczął nazywać Boothmana „Clyde”: „Hej Clyde”, powiedział: „dlaczego nie podpisujesz to wydanie na jazdę próbną? ”

„Myślałem, że to trochę dziwne, ale nie myślałem o tym zbyt wiele” - wspomina Boothman. „Około rok później dowiedziałem się, że ludzie mojej wielkości nazywają się Clydesdales”.

Boothman spotkał zniechęcające traktowanie w prawie każdym ze sklepów, które odwiedził, zanim wszedł na Great Lakes Cycling i porozmawiał z właścicielem Oscarem Bustosem. „W 40 minut dowiedziałem się więcej o motocyklach od Oscara niż z sześciu sklepów, które wcześniej odwiedziłem” - mówi. W końcu kupił Cannondale Quick za 1100 $ i kontynuował jazdę. Do 2016 roku był gotowy na większe przejażdżki. Kupił węglową Cannondale Synapse z Ultegra Di2. I oczywiście kupił go od Great Lakes Cycling.

„Byłem traktowany tak, jakbym nie miał prawa cieszyć się jazdą na rowerze”

Richard Boothman znalazł sklep rowerowy, który traktował go z szacunkiem. Niestety, doświadczenia, które miał po drodze, są zbyt powszechne. Nieprofesjonalizm, słaba obsługa klienta oraz seksistowskie i elitarne traktowanie w sklepach rowerowych zostały dobrze udokumentowane w recenzjach Yelp, w artykułach i mediach społecznościowych.

Aby ocenić skalę problemu, w styczniu BICYCLING przeprowadził ankietę na temat doświadczeń rowerzystów w sklepach rowerowych. Sześćdziesiąt procent z 718 respondentów twierdzi, że miało co najmniej jedno negatywne doświadczenie z pracownikiem sklepu rowerowego, co spowodowało, że poczuli się niechciani. Trzydzieści osiem procent twierdzi, że zdarzyło się to więcej niż raz lub „często”.

Graham Woods, pracownik Portland River City Bicycles, pomaga klientowi dzięki dzwonkom i bezpieczeństwu rowerów. River City Bicycles to duży sklep z 4, 5 gwiazdkami na Yelp i cieszy się ogólnokrajową reputacją przyjazności

Brian Barnhart

Powszechnie cytowane zachowanie polegało na ogólnej pogardzie lub snobizmie: „Pracownicy sklepu rowerowego… sprawili, że poczułam się głupio, że nie jestem ekspertem” - powiedział jeden z respondentów. Inny powiedział: „Pracownicy sklepów mają tendencję do spotkań towarzyskich ze znanymi klientami. Dopóki nie będziesz kilka razy w sklepie i nie dokonasz zakupów, pracownicy zwykle cię ignorują. ”Inne komentarze obejmowały przymuszanie do zakupów lub odczuwanie lekceważenia posiadania niedrogich motocykli lub bycia początkującym.

Zack Kutos

Kobiety mają gorzej: 51 procent twierdzi, że czuli się źle w sklepie „często” lub „kilka razy”, w porównaniu do 34 procent mężczyzn.

„Naprawdę trudno jest wejść do sklepu jako kobieta”, napisała Sasha Lansky, 27-letnia studentka z Somerville w stanie Massachusetts. „Jeżdżę od ponad 12 lat, pracuję w sklepie i ścigam się na elitarnym poziomie. Nadal muszę spędzać co najmniej 15 minut na strzelaniu do gówna z chłopakami w sklepie, upuszczając wystarczającą liczbę referencji i nazw części rowerowych, aby zdobyć ich szacunek. ”

Oczywiście nie wszystkie sklepy rowerowe są złe. ROWER regularnie wyróżnia fantastyczne sklepy w całym kraju. I niektórzy mogą argumentować, że wiele negatywnych doświadczeń w sklepie może być kwestią percepcji - zachowania takie jak protekcjonalność, wyłączność, a nawet seksizm są zwykle bardziej subtelne niż jawne. Ale sklepy rowerowe to firmy zajmujące się sprzedażą detaliczną i obsługą klienta, i istnieją na rynku, na którym klienci mają alternatywy: internet, a nawet sklepy specjalistyczne, takie jak REI. Kiedy badanie sugeruje, że postrzeganie złego traktowania w lokalnych sklepach rowerowych jest powszechnym doświadczeniem, nie wróży to dobrze sklepom.

Co jest obecnie istotne, ponieważ sklepy rowerowe mają kłopoty: Według raportu National Bicycle Dealers Association z 2017 r. Liczba niezależnych dealerów rowerów w Stanach Zjednoczonych spadła z 4 256 w 2010 r. Do 3 700 w 2016 r., Co oznacza całkowity spadek 13 procent. Po części odzwierciedlało to spadek przychodów w branży motoryzacyjnej jako całości - ogólny spadek o 3, 5 procent w tym samym okresie. Ale podobnie jak w innych obszarach handlu detalicznego, Internet jest największym winowajcą. Dziewięćdziesiąt pięć procent z 332 IBD, które wzięły udział w badaniu NBDA, stwierdziło, że konkurencja internetowa jest ich największym wyzwaniem. Obejmuje to sprzedaż rowerów marek, które wykorzystują modele skierowane bezpośrednio do konsumentów, takie jak Canyon, Trek i Giant.

David Guettler, właściciel Portland River City Bicycles, szkoli swoich pracowników, aby podkreślali doskonałą obsługę klienta. „Jedną z rzeczy, które mówię mojemu personelowi, jest to, że jeśli nie mogę mieć nastawienia, nikt inny też nie może. Pod tym względem jestem prawdziwym zwolennikiem. Wiem, że istnieje taka zrzędliwa mentalność curmudgeona, która wydaje się być w naszej branży akceptowalna. To najgłupsza rzecz na świecie.

Brian Barnhart

W świetle tych trendów w branży lokalne sklepy rowerowe nie mogą sobie pozwolić na to, że nie przyjmą każdego klienta, który przechodzi przez ich drzwi - i muszą zrobić jeszcze więcej, aby przyciągnąć nowych klientów. Raport NBDA przedstawia bezpośrednią granicę między doświadczeniem klienta a sprzedażą w sklepie: „Specjalistyczni sprzedawcy rowerów… przeważają, zaniedbując kluczowy aspekt sprzedaży detalicznej - zapewniając doskonałe wrażenia w sklepie, których oczekują klienci. Spowodowało to znacznie niższy poziom ruchu w sklepie. ”

Zack Kutos

Odpowiedzi w ankiecie potwierdzają ten fakt: 56 procent kobiet i 44 procent mężczyzn całkowicie przestało chodzić do sklepu z powodu negatywnej interakcji z pracownikiem. Po obejrzeniu, jak mechanik obciąża swojego przyjaciela 10 USD za „korektę hamulca” (nie dokonano żadnej korekty), aby po prostu pomóc mu zdjąć koło z widelca Cannondale Lefty, jeden klient opuścił tę jednogwiazdkową recenzję sklepu po drugiej stronie ulicy od swojego dom w San Francisco: „Od czasu do czasu zatrzymywałem się, by zbierać małe narzędzia i akcesoria, ale po obejrzeniu ich stosunku z przyjacielem… nigdy nie wracałem. Wstyd było patrzeć na [ten sklep] podczas podpisywania umowy z facetem UPS na lampy, obudowę kabla i pedały. ”

Sklepy, które źle traktują klientów, nie tylko szkodzą ich własnym wynikom. Złe doświadczenia w sklepach rowerowych mogą zniechęcić początkujących lub każdego, kto „nie pasuje do formy”. Mniej rowerzystów oznacza, że ​​trudniej jest opowiedzieć się za lepszą infrastrukturą rowerową. A ponieważ sklepy są nieocenionym ośrodkiem społecznościowym dla rowerzystów, jeśli ktoś je zamknie, cierpi lokalna społeczność rowerowa.

Zack Kutos

Ale jest nadzieja. Podczas gdy liczba IBD spada, przychody na sklep wzrosły o 23 procent w ciągu sześciu lat, co sugeruje, że sklepy, które przetrwają, mogą sobie poradzić. Rozmawialiśmy również z kilkoma lokalnymi sklepami, które mają reputację doskonałej obsługi klienta i które odnotowały wzrost z roku na rok. Dali nam kilka praktycznych taktyk dotyczących tego, jak lokalne sklepy mogą się rozwijać i utrzymywać bazę klientów.

Oczywiście wyzwania stojące przed sklepami rowerowymi są złożone i uwzględniają wiele faktów, a świetna obsługa klienta nie uratuje wszystkich sklepów - jeden w mieście z małą infrastrukturą rowerową i mniejszą liczbą rowerzystów będzie bardziej wrażliwy na konkurencję internetową niż, powiedzmy, sklep na rynku takim jak Portland lub Boulder. Jednak osiągnięcie poziomu profesjonalizmu i uprzejmości, których oczekujemy od głównego nurtu handlu detalicznego, wydaje się absolutnym minimum tego, co sklepy rowerowe muszą zrobić, aby przetrwać w dobie Internetu i prosić klientów o „wsparcie lokalne”. sklepy rowerowe dają klientom lokalne doświadczenie, za które są gotowi zapłacić pieniądze. Czas, aby sklepy rowerowe zmieniły sposób, w jaki traktują ludzi.

„Nie potrzebujemy sklepów dla kobiet, potrzebujemy sklepów przyjaznych dla początkujących”

W październiku 2018 r. Profesjonalna kolarka górska Amanda Batty poszła na Instagram. Poprzez wideo na żywo, kilka zrzutów ekranu anegdot z innych rowerzystów i długi post, rzuciła się na coś, co nazywała „kulturą podstawową / bro” sklepów rowerowych.

Termin „rdzeń” jest trafny, ponieważ nie tylko kobiety są źle traktowane w sklepach - często każdy, kto nie wygląda na stereotypowo dopasowanego męskiego rowerzystę lub nie wygląda, jakby był częścią „W tłumie” na rowerze. W odpowiedziach w dowolnej formie na ankietę waga była drugim najczęściej cytowanym powodem postrzeganej dyskryminacji, po płci: „Jestem w średnim wieku i jestem duży. Byłem traktowany tak, jakbym nie miał prawa cieszyć się jazdą na rowerze ”- powiedział jeden biały mężczyzna w wieku 55-64 lata. „Większość sprzedawców w sklepach rowerowych rozmawia ze mną, jakbym nie wiedziała, o czym mówię ze względu na mój rozmiar”, mówi inna kobieta.

Czują to również starsi rowerzyści. „Mężczyźni rozmawiają z kobietami, zwłaszcza ze starszymi kobietami, takimi jak ja”, mówi jeden z respondentów. „Od razu zakładają, że chcę krążownik plażowy lub kosz ze słomką. Szkoda, bo posiadam pięć motocykli, od roweru ze stali kawiarnianej do roweru szosowego z włókna węglowego. ”Kolejne:„ Jestem dość sprawną, zdrową, seniorką i jeżdżę na rowerze od wielu lat. Zazwyczaj jestem traktowany protekcjonalnie i / lub bezinteresownie… Czuję, że rozmawianie ze mną to strata czasu. ”

W sobotnie poranki Guettler prowadzi „jazdę po raz pierwszy”, 5-8 milową przejażdżką przez ciche, pobliskie dzielnice, która zaczyna się i kończy w River City Bicycles. Jeźdźcy mogą przywieźć własny rower lub wypożyczyć go ze sklepu

Brian Barnhart

Sasha Lansky - kolarzka z Massachusetts, która uważa, że ​​musi spotykać się z kolesiami ze sklepu, aby zdobyć szacunek - wspomina, że ​​była jedyną pracownicą, która pracowała w sklepie rowerowym na studiach. Widziała wchodzące studentki, wyglądające na nieśmiałych i ignorowane przez męską kadrę, która nadal żartowała ze sobą, zamiast podchodzić do klientów. Kiedy Lansky próbowała powiedzieć swoim współpracownikom, że muszą zrobić wszystko, aby kobiety czuły się bardziej komfortowo, spotkała się z obroną. „Byliby w stylu:„ Nie jesteśmy przyjaźni, to nie jest nasza sprawa ”, mówi. „Kiedy nie jesteś przyzwyczajony do przebywania na zewnątrz, nie wiesz, jak to jest.”

Ten wyspiarski, męski punkt widzenia może również zniechęcać klientów do innych celów. Gdy Lisa Fleischaker (38 lat) z Costa Mesa w Kalifornii po raz pierwszy zaczęła jeździć na rowerze, poszła do sklepu z rowerami wysokiej klasy, szukając odzieży. W sklepie nie było odzieży damskiej, więc zamiast tego przymierzyła szorty męskie. Nie było też garderoby, więc skorzystała z łazienki. „To była oczywiście łazienka dla faceta” - wspomina Fleischaker. „Było brudne i były zdjęcia wątpliwych, seksistowskich reklam rowerowych z przeszłości. Myślałem, wow, nie sądziłem, że wkraczam w ten świat. ”W innych sklepach miała wrażenie, że nie może nikogo traktować poważnie:„ Nie jestem małą dziewczynką, więc nie wyglądał jak chudy zawodnik. ”

Zack Kutos

W końcu Fleischaker otworzyła własny sklep dla kobiet o nazwie The Unlikely Cyclist w Costa Mesa w Kalifornii. W jej sklepie pracownikami są przede wszystkim kobiety, które są przeszkolone, aby od razu podchodzić do klientów i zadawać pytania. W garderobie są żyrandole i poduszki. Oferują szeroki asortyment odzieży damskiej, w tym ubrania w dużych rozmiarach, „ponieważ chcę, aby wszyscy mogli jeździć”.

Fleischaker mówi, że początkujący mężczyźni często mówią jej, że chcieliby, aby ten sklep był tak przerażający. „Nawet nie sądzę, że potrzebujemy sklepów dla kobiet, myślę, że potrzebujemy sklepów przyjaznych dla początkujących” - mówi. Fleischaker podkreśla, że ​​inne specjalistyczne sklepy detaliczne lepiej radzą sobie z witaniem początkujących. „Gdybym chciał się wspinać i potrzebowałem sprzętu, miejscem, do którego bym poszedł, byłaby REI”, mówi, powołując się na przyjaznych pracowników sieci sklepów detalicznych i brak czynnika zastraszania. „Uważasz, że REI to wielka bańka miłości do sportów na świeżym powietrzu”.

„Nie musisz rabować, jeśli uprzyjemniasz to doświadczenie”

Badanie BICYCLING dotyczące doświadczenia jeźdźców w sklepach rowerowych również przyniosło dobre wieści dla sklepów. Chociaż większość kierowców doświadczyła złego traktowania w sklepach, większość z nich (89 procent) stwierdziła, że ​​otrzymują profesjonalną lub uprzejmą obsługę w lokalnym sklepie, a 85 procent stwierdziło, że czuli się mile widziani w lokalnym sklepie. Wygląda na to, że kiedy ludzie wreszcie znajdą sklep, który im się podoba, są zadowoleni z tego doświadczenia. Dotyczyło to płci i rasy. Respondenci sklasyfikowali IBD jako pierwsze miejsce, w którym prawdopodobnie wydaliby pieniądze na zakupy związane z jazdą na rowerze, przy czym Internet będzie następny, a sklepy sieciowe takie jak REI na trzecim miejscu. Sześćdziesiąt siedem procent respondentów stwierdziło również, że „nie jest prawdopodobne” lub „bardzo mało prawdopodobne”, aby kupili kolejny rower online.

Rowerzyści nadal chętnie wydają pieniądze na IBD, wobec którego czują się lojalni. Które sklepy ich przyciągają i co robią dobrze?

Nieoczekiwany rowerzysta co roku odnotowuje wzrost przychodów od momentu otwarcia swoich drzwi w 2012 roku. Oprócz przyjaznej atmosfery, Fleischaker przypisuje sukces ciężkim wysiłkom budowania społeczności.

„Mamy przejażdżki dla początkujących, mamy programy szkoleniowe, trenujemy przez metryczny wiek, który zakładamy każdego roku”, mówi Fleischaker. „Prowadzimy kliniki, od [jak naprawić] zepsute opony, po wspinaniu się na wzgórze, po to, jak przesuwać rower, i prowadzimy je… raz na dwa miesiące, więc stale przyciągamy nowych ludzi”.

„Stworzyliśmy następującą grupę kobiet rowerzystek, grupy przyjaciół, ludzi, którzy szanują i kochają to, co robimy. Te kobiety wiedzą, że mogą uzyskać tańsze opony online. Nie są na to odporni. Ale woleliby, żebyśmy założyli dla nich opony na rower i wsparli sklep, żeby gdzieś przyjeżdżać w każdą sobotę. To prawie jak bycie częścią klubu i płacenie składek członkowskich. ”

Wydarzenia i budowanie społeczności są głównymi możliwościami dla sklepów: z naszej ankiety wynika, że ​​tylko 30 procent respondentów regularnie uczestniczy w przejażdżkach lub innych wydarzeniach w LBS. I tylko 57 procent stwierdziło, że czuje się, jakby byli częścią społeczności lokalnego sklepu - pozostawiając prawie połowę zawodników do wzięcia.

Pracownik River City Bicycles Mark Gyulafia pokazuje Jeffowi różne opcje kół. W sklepie pracownikom oferuje się coś, co Guettler nazywa „zasiłkami na utrzymanie”, a większość pracowników jest tam od ponad 10 lat

Brian Barnhart

Kultura zakupów integracyjnych zaczyna się na szczycie, mówi David Guettler, 61, właściciel Portland City River Bicycles, dużego sklepu z 4, 5 gwiazdkami na Yelp i krajowej reputacji przyjazności. „Jedną z rzeczy, które mówię mojemu personelowi, jest to, że jeśli nie mogę mieć nastawienia, nikt inny też nie może. Pod tym względem jestem prawdziwym zwolennikiem. Wiem, że istnieje taka zrzędliwa mentalność curmudgeona, która wydaje się być w naszej branży akceptowalna. To najgłupsza rzecz na świecie.

Jeśli chodzi o frustrację sklepów rowerowych z pozornie nieświadomymi lub wymagającymi klientami, Guettler mówi: „Chodzi o to, że klienci nie wiedzą. Mogą mieć pojęcie o tym, jak działają rzeczy w sklepie rowerowym, ale nie wiedzą. I nie możemy zakładać, że tak. Nie możemy zakładać, że wiedzą, jakie są nasze harmonogramy usług lub procedury, co robimy i czego nie robimy. I musimy być z nimi łagodni. ”

„Klienci, kiedy się pojawią, tak naprawdę nie dbają o to, czy osiągasz zyski, czy twoja kolej na zapasy lub twoja lista płac. Chcą doskonałej obsługi klienta, doskonałej inwentaryzacji, chcą dobrze zaopatrzonego działu obsługi… Odkryłem, że nie musisz obniżać cen swoich usług lub produktów, jeśli sprzyjasz zakupom. ”Dowód : River City nigdy nie prowadzi sprzedaży ani przecen. Jednak w ubiegłym roku, między jego dwoma lokalizacjami - łącznie 24 000 stóp kwadratowych powierzchni handlowej, w tym wewnętrznym torem testowym - przychody wzrosły o ponad 10 procent, mówi Guettler. Sprzedają około 5000 motocykli rocznie.

Jeden poważny problem w sklepach rowerowych: „Nasza branża traci naprawdę dobrych techników każdego dnia z powodu niskich płac”, mówi James Stanfill, prezes Stowarzyszenia Mechaników Rowerowych. Według raportu NBDA z 2017 r. Średnia pensja starszego mechanika wyniosła zaledwie 31 861 USD; młodszy mechanik, 23 413 USD. I tylko 45 procent IBD oferuje ubezpieczenie zdrowotne. Przy tych płacach nawet ci, którzy się go trzymają, mogą się wypalić, co może powodować zrzędliwą postawę. „Niektóre sklepy pracują dla mechaników naprawdę długo”, mówi 29-letni Wes Weber, mechanik kontraktowy z Boulder w Kolorado. „Jako mechanik [w tych sklepach] możesz poczuć, że nie ma elastyczności, aby usiąść i zjeść lunch. Widzisz ludzi chodzących przez cały dzień i nie możesz usiąść. Myślę, że to naprawdę trudne dla niektórych osób. ”

Aby zatrzymać dobrych pracowników, którzy są bardzo zaangażowani, Guettler oferuje swoim pracownikom coś, co nazywa „zasiłkiem na utrzymanie”. River City płaci swoim pracownikom „po prostu zdyskontować stawkę rynkową”, mówi, ale oferują oni ubezpieczenie zdrowotne i udział w zyskach program (premie uzależnione od dochodów), który może podnieść płace nawet o 3 USD za godzinę. Nikt nie pracuje dłużej niż cztery dni w tygodniu lub jeden weekend. „Zrobiliśmy z tego miejsce kariery” - mówi. „Większość naszych pracowników ma tu ponad 10 lat, około 20 lat… duże zaangażowanie finansowe ma naprawdę dobry dział usług. Ale zawsze głosiłem moim pracownikom, podobnie jak dział usług, a także resztę sklepu. ”

Wreszcie, jeśli istnieje jedna prosta zasada, to jest to, mówi 30-letnia Sara Pearse z Greensboro, Karolina Północna: traktuj klientów jak ludzi.

David Guettler, właściciel sklepu, śmiał się po tym, jak zadzwonił do klienta po nowe szorty

Brian Barnhart

Pearse, która była zawodową podróżniczką na WorldTour, a teraz ma własną klinikę medycyny sportowej i masażu, rozpoczęła pracę w sklepie rowerowym o nazwie Paceline Bikes w wieku 17 lat. Jako kobieta, Pearse miała doświadczenia, w których została zwolniona zarówno jako klient i pracownik sklepu, ale w Paceline jej współpracownicy modelowali dobre zachowanie. Traktowali każdego klienta jako osobę indywidualną i jako coś więcej niż potencjalną sprzedaż.

Występuje w szczególności jeden incydent. „Ten facet wszedł do naszego sklepu. Był wielkim facetem. Miał ponad 6 stóp, prawdopodobnie 380 funtów. Był tak duży, że złamał siodło [na rowerze górskim] i wygiął szyny. Skrzydła tylnej części siodła były złożone do siebie. Przyniósł go z powrotem do sklepu, w którym go kupił, i śmiali się z niego. To oczywiście zraniło tego faceta. I naprawdę się cieszę, że wszedł do naszego sklepu, ponieważ [mój współpracownik] powiedział: „Zabierzemy cię na koła tandemowe, te wytrzymają lepiej. Oto siodło z tytanowymi szynami, które mają wyższą wagę i są nieco szersze. ” I pamiętam, jak powiedział: „Koleś, twoje nogi będą tak silne. Kiedy już tam wyjdziesz i zaczniesz jeździć, ciężar spadnie i będziesz w stanie oderwać nogi każdemu na szlaku. ”

„Patrząc na tego dużego faceta, wszedł do sklepu tak zmartwiony, a ja właśnie widziałem, jak całkowicie się zmienia”, wspomina. „To był świetny przykład tego, jak niektóre sklepy mogą odwracać ludzi, a niektóre mogą je budować”.

„Jaką różnicę zrobił mój sklep”

Historia Pearse podkreśla, jak szacunkowa kultura w sklepie rowerowym może mieć realny wpływ na społeczność. A historia Richarda Boothmana pokazuje, że jest również dobra dla biznesu.

Boothman przeszedł długą drogę, odkąd jego Trek Navigator został skradziony. Na Cannondale Synapse, który kupił od Great Lakes Cycling, poradził sobie z długimi przejażdżkami, w tym 40-milową przygodą w górę i w dół szlakiem Leelanau od Traverse City, Michigan do Suttons Bay iz powrotem. „To kiedyś wydawałoby mi się tak zniechęcające” - mówi. Stracił ponad 100 funtów na rowerze. Jego zdrowie sercowo-naczyniowe jest „fenomenalne”. „Nawet dla dużego faceta moje liczby, moje ciśnienie krwi są świetne.” Po drodze wydawał pieniądze w Great Lakes. Jego Synapse wynosił 4400 $ po tym, jak zamówił niestandardowe koła do obsługi jego ciężaru. Kupił ubrania i akcesoria. Ostatnio kupił trener za 350 USD, aby mógł zachować formę podczas mroźnych zim Michigan.

Boothman przeszedł na emeryturę kilka miesięcy temu, a jego nowo spędzony wolny czas otworzył możliwość kilkudniowych wycieczek. „Uwielbiam jechać z Miami aż do Key West” - mówi. „Mamy przyjaciół w Karolinie Południowej i właśnie z nimi zacząłem rozmawiać około trzech lub czterech dni w Charleston… Mam mnóstwo pomysłów”.

Pracownik River City Bicycles, Mark Gyulafia, dostosowuje wysokość siedzenia klienta do jazdy testowej poza sklepem

Brian Barnhart

Boothman znalazł swój sklep, gdy miał 60 lat. „Mam teraz 64 lata. A ja myślę jeszcze bardziej ambitnie.” Mówi, że mając dobry sklep, z kimś, kto był chętny go edukować i traktować jak wybitnego klienta, ogromna różnica w jego podróży rowerowej.