Giro d'Italia 2009: Lance Armstrong - Jazda na rowerze
Wyścigi

Giro d'Italia 2009: Lance Armstrong - Jazda na rowerze

Wideo: Louis Armstrong - Show of The Week (1968) (Wrzesień 2020).

Anonim
wizerunek

AFP / Getty Images

Ivan Basso, Gilberto Simoni, Danilo Di Luca i Stefano Garzelli cierpliwie siedzieli w cieniu katedry Świętego Marka w sercu Wenecji. I czekali. Gwiazdą ceremonii otwarcia Giro d'Italia w 2009 roku nie był żaden z tych byłych zwycięzców wyścigu. Nie, gwiazdą serialu był Lance Armstrong. Armstrong nigdy nie wygrał Giro d'Italia - nigdy nawet się nim nie ścigał. Jednak siedmiokrotny zwycięzca Tour de France pozostaje główną atrakcją tegorocznej imprezy.

Dyrektor wyścigu Angelo Zomegnan zwabił Armstronga na setną rocznicę powstania Giro wkrótce po tym, jak 37-letni Amerykanin ogłosił powrót do kolarstwa wyczynowego. To było zanim Armstrong złamał obojczyk podczas hiszpańskiego wyścigu Castilla y Leon w marcu. Od tego czasu Armstrong dąży do szaleństwa, nie tylko po to, aby uzdrowić się na czas przed wielką włoską rasą, ale także, aby nabrać formy.

Pomimo pytań i wątpliwości Armstrong zdawał się wygrzewać w świetle reflektorów. Jego zespół Astana był ostatnim zespołem przedstawionym weneckiej publiczności, a jako jeden z liderów zespołu był ostatnim zawodnikiem, który stanął na podium. Później, po przejażdżce gondolą na konferencji prasowej, Armstrong powiedziałby, że nie umknął uwadze kolarstwa. Ale prawie wszyscy w Wenecji zgodzili się, że dobrze sobie z tym radzi.

„Ma wymiar gwiazdy Hollywood” - powiedział Zomegnan. „Dostarczenie go tutaj na setną rocznicę powstania Giro było kluczowe. Lance wnosi wartość Giro”.

Zomegnan dodał, że na początku ubiegłorocznej trasy po Włoszech było 550 dziennikarzy. W tym roku z udziałem Armstronga jest ich 870.

W miarę, jak program był kontynuowany na konferencji prasowej, Armstrong otrzymał pierwsze pytanie i więcej pytań niż wszystkie inne łącznie. Z początku wydawał się skoncentrowany, a może nawet nerwowy. Ale szybko się rozjaśnił, gdy pytania się zaczęły. „Cieszę się, że umiem pływać” - powiedział o swoich reakcjach na przejażdżkę gondolą.

Odnosząc się do tegorocznego Giro, nalegał: „Jestem w wystarczającym stanie, aby rozpocząć wyścig. Mój obojczyk czuje się dobrze. Jest tam tyle sprzętu, że nigdy się nie ruszy”.