Wszystko, czego możesz się nauczyć ze sprzedaży używanego roweru
Kultura

Wszystko, czego możesz się nauczyć ze sprzedaży używanego roweru

Wideo: Dzień dziecka na rowerze (Wrzesień 2020).

Anonim

Chłopiec miał na imię Cole. Był cicho, ponieważ 14-letni chłopcy nie pojawią się przed dorosłymi, z oczami szczeniaka i szeptem wąsów. Próbował grać spokojnie przed ojcem, ale mogłem powiedzieć, że już zdecydował, że kupuje mój rower.

Tata powiedział mi, że jeden z najlepszych przyjaciół Cole'a jeździ na rowerze górskim, a Cole jeździł z nim na starym hardtailu. Ale był gotowy na prawdziwy rower - coś, co mógł zabrać do parku rowerowego, skakać, używać do odkrywania gęstych, skalistych lasów graniczących z naszym miastem. Coś jak mój karbon, 29er Specialized Enduro. Byłby to największy zakup, jaki kiedykolwiek zrobił Cole. Zaoszczędził na to całe lato, kosząc trawniki. Ostrożnie naliczył 13 stu dolarowych banknotów i włożył je do koperty.

Tak samo chętnie, a przynajmniej tak myślałem, sprzedałem ten rower. Specialized był świetnym motocyklem wyścigowym. Ale na następny sezon chciałem czegoś nieco szybszego, nieco bardziej wszechstronnego. Wybrałem nowy model, a pieniądze z tej sprzedaży pomogłyby mi go kupić.

A jednak, kiedy wypuściłem Enduro na spotkanie z Cole'em i jego tatą na parkingu, poczułem ból. Po chwili przypomniałem sobie wszystko, co zrobiłem na tym rowerze: Pokonaj mistrza świata w wyścigu rowerowym (tak, na serio). Przyjdź w ciągu 15 sekund od zdobycia tytułu mistrza kraju w mojej grupie wiekowej. Miałem najbardziej chwalebny, cudowny, przełomowy sezon wyścigów. Uwierzyłem, że mogę wygrać. Uwierzyłem, że dobre rzeczy mogą się dla mnie wydarzyć. Gdy wręczyłem rower Cole'owi i patrzyłem, jak położył dłonie na uściskach, które zostały pocięte gładko własnymi rękami podczas tylu przejażdżek, chciałem go cofnąć - powiedz, poczekaj! Zmieniłem zdanie - a jednak miałem wrażenie, że jakiś cykl został zakończony. Powiedziałem cicho „dziękuję” temu rowerowi i życzyłem mu powodzenia w następnym życiu.

Po prostu nie mogę puścić tego starego roweru? Oto czego brakuje.

wizerunek Salsa Cutthroat Apex 1

Cena: 2899 USD

Kup Teraz

Porzuć ten stary rower turystyczny z hamulcami szczękowymi, aby uzyskać mocny, hamulec tarczowy, który może wytrzymać duże opony. Otworzy to drogi gruntowe (i odsunie Cię od ruchu).

wizerunek Giant Propel Advanced 1 Disc

Cena: 4200 USD

Kup Teraz

Jeśli posiadasz swój rower szosowy od pięciu lat lub dłużej, nie masz szans na spływ szybszych, zoptymalizowanych aerodynamicznie rowerów - z hamulcami tarczowymi - w atrakcyjnych cenach.

wizerunek Niner RIP 9 RDO 29 2-gwiazdkowy

Cena: 4500 USD

Kup Teraz

Jeśli nadal jeździsz na rowerze z przerzutką przednią, nadszedł czas, aby zaprezentować jeden z nowszych zoptymalizowanych motocykli 1x12 z ogromnym zakresem biegów - nigdy nie wrócisz.

Wcześniej sprzedawałem rowery: rowery, na których przejechałem jeszcze wiele mil, rowery, które były tam znacznie wcześniej podczas mojej rowerowej podróży. I to zawsze jest emocjonalne - nie jak pożegnanie z urządzeniem, ale z zaufanym towarzyszem. Nie ma innego momentu, w którym lepiej zrozumiesz, co oznacza dla ciebie rower, niż dzień, w którym go sprzedasz. Kiedy go przekazujesz, nie możesz nie wspomnieć o wszystkim, co przydarzyło ci się na tym rowerze, a może także o niektórych wydarzeniach pomiędzy nimi. Rower ucieleśnia osobę, którą się stałeś podczas jazdy. Podczas tych wszystkich przejażdżek nasyciłeś ten rower duszą.

Ale dzień sprzedaży zawsze nadchodzi. Musimy zrobić miejsce w naszych garażach (i naszych budżetach). Jednym z najtrudniejszych do sprzedania motocykli był YOLO, mój Yeti ASR5c. Lata temu był to pierwszy fajny rower górski, jaki kiedykolwiek kupiłem, i wydałem dwa razy z mojego budżetu, aby go osiągnąć. Ale kiedy znajomi przerzucili się na motocykle 29er i 27, 5, nie mogłem nie zauważyć, że jego 26-calowe koła były przestarzałe.

Sprzedałem YOLO Yeti facetowi, który właśnie zaczął kolarstwo górskie. To był pierwszy fajny rower górski, jaki kiedykolwiek kupił. Od czasu do czasu ten nowy jeździec przesyłał mi zdjęcia mojego motocykla - raz z nowym układem napędowym i kołami, innym razem na szlaku, który właśnie pokonali. Byłem mu wdzięczny za to, że to zrobił. To kolejny sposób, w jaki wiem, że motocykle mają jakiś duchowy, niematerialny element, który wykracza poza naszą własność - ponieważ sprawia nam radość, wiedząc, że wciąż są kochani, że żyją.

Upadek po tym, jak sprzedałem Enduro, dobry przyjaciel, który trenuje lokalną ligę szkół średnich NICA, powiedział mi, że widział go na treningu. Cole ściga się teraz i, z tego co słyszę, uwielbia to. Nie przejmuje się jeszcze tym, że Enduro nie jest idealnym narzędziem do wyścigów XC, ale jeśli będzie kontynuował, pewnego dnia będzie chciał czegoś innego. I wtedy może Enduro znajdzie trzecie życie.